Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 lutego 2015

Niedzielnie

Hej dziewczyny,
dzisiaj całkiem inny post niż na ogół tu publikuje. Kilka migawek z niedzielnego spaceru po parku w moim małym miasteczku :) Pomimo że nie przepadam za zimą to spacer po śniegu w towarzystwie promyków słońca jest wspaniały.. 
Przypomniałam sobie dzieciństwo lepiąc koślawego bałwana :D








Na zakończenie chciałam podziękować wam za przemiłe komentarze pod moimi postami, ogromnie mnie cieszy że podobają wam się moje prace :)

Życzę wam spokojnego wieczoru 


niedziela, 3 sierpnia 2014

Wrocław

Witam kochani w to niedzielne południe :)

Dzisiaj przychodzę do was z postem z mojej ostatniej wizyty we Wrocławiu. Miasto w którym zaczęło się moje dorosłe życie.. to tu pierwszy raz zamieszkałam sama wyprowadzając się z domu rodziców, tu dostałam swoja pierwszą, poważną prace i to tu poznałam mojego M. :) W Wrocławiu przeżyłam swoje najpiękniejsze chwile :) 

Bywam w nim często więc to za pewnie nie ostatni post  z tego miasta.. nie jestem w stanie pokazać wam wszystkiego za pierwszym razem. 

Kilka migawek z magicznego Wrocławia..


 Muzeum Narodowe - link


 Rzeźba "Oczekiwanie" - link


 Jeden z posągów "Cztery cnoty" - link


 Ratusz - link



 Rynek - link



 Tego dnia na wrocławskim rynku były puszczane bańki.. setki mydlanych baniek latały nad głowami..



 Sky Tower - link


 Tradycyjnie jak większość turystów zdjęcie przy fontannie musiało być :D


 Nie mogłam też przejść obojętnie obok sklepiku z pocztówkami..


Mam nadzieję że pościk się spodoba gdyż postanowiłam sobie że w każdą niedzielę będę wam serwować posty nie związane z szyciem :) Nazwałam to sobie "luźny post" gdyż będę publikować co mi tylko do głowy przyjdzie :)

A na koniec ZAGADKA :)

Pierwsza osoba która w komentarzu poniżej zgadnie z jakiego mostu we Wrocławiu jest robione pierwsze zdjęcie w tym poście otrzyma skromny prezencik ode mnie :) Na odpowiedź czekam do 24:00 dnia dzisiejszego. Potem zagadka będzie już nie aktywna. Więc co to za most?

Przypominam o moim candy - link zapisy do końca miesiąca.

Buziaki :*


poniedziałek, 21 lipca 2014

Mój typowy (nietypowy) dzień

Dzisiaj ostatni dzień blogowego wyzwania u Uli. Temat jak dla mnie chyba najtrudniejszy jaki do tej pory był - "MÓJ TYPOWY DZIEŃ"

Od początku całego wyzwania zastanawiałam się jak mam zabrać się do opisania takiego typowego dnia. Zastanawiałam się nawet nad zrezygnowaniem z tego tematu. Bo niby czym ja mam was w tym temacie zachwycić? Moje dni są różne: wstaje o różnych godzinach, sprzątam w różne dni, chodzę na zakupy. Szyję wtedy kiedy mam spokój i nikt mi nie przeszkadza (np. wizyty znajomych). Aktualnie szyje w kuchni i powiem was że ciężko mi się tu zabrać do czegoś. to nie jest moje miejsce. A patrząc na etap naszego remontu trochę to potrwa nim znajdę się z powrotem w swoim kąciku :( No właśnie teraz przez remont to ganiam codziennie z szmatą co już doprowadza mnie do szału. Pisałam że nie lubię gotować więc nie zawsze zrobię ten obiad, wtedy wychodzimy zjeść coś na miasto. Wieczorami bywa różnie: raz oglądam film, innym razem coś szyję a jeszcze kiedy indziej czytam książę. Niby czasu pod dostatkiem ale dni mijają tak szybko że czuje że mi go brak. Nie mam dzieciaczków tak jak większość z was, nie mam konkretnych obowiązków.. takie luźne życie. Żyję z dnia na dzień i marzę że któregoś dnia i ja będę tak zapracowaną mamą jak wy...

Żeby post nie był bez zdjęć poniżej kilka migawek z wczorajszego spaceru a dokładnie mini wycieczki do Międzygórza :)


Miał być spacer a co się okazało czekała mnie niezła wspinaczka po schodach..


Oczywiście jak to ja zamiast wygodne obuwie to odczuwałam każdy kamyk w moich sandałkach..


Dzika przyroda, piękny wodospad..



.. i radość z tego że jestem w tym miejscu :)


Czerwona jarzębina (chyba?)  i słoneczne niebo..



A na koniec ogromny buziak dla was.. za to że jesteście i nie czuję się tu taka samotna..


Następny post będzie już zdecydowanie szyciowy.. już trochę zatęskniłam za takimi postami. A wy?


poniedziałek, 16 czerwca 2014

Wspomnienia

Witam cieplutko
dzisiejszy post będzie inny niż dotąd. Nawet na starym blogu takiego nie było. Chciałam pokazać wam kilka migawek z minionego weekendu który spędziłam na Śląsku. Odwiedziłam moje rodzinne strony, to tam spędziłam swoje dzieciństwo.. tam robiłam swoje pierwsze kroki w towarzystwie mojego ukochanego dziadka zwanego niegdyś przeze mnie dadkiem :) Tak więc kilka migawek z mojego rodzinnego Jastrzębia Zdroju.. Usiądźcie wygodnie bo zdjęć trochę jest..mam nadzieje że was nie zanudzę :)
Już na wejściu do Parku Zdrojowego przywitała nas ruda kitka..


W parku znajduje się przepiękny zegar z kwiatów, jest on tam odkąd pamiętam. A w muszli koncertowej czasami pogrywa orkiestra. 



W parku jest piękna fontanna i przepiękny budynek w którym mieści się restauracja..



Będąc na Śląsku marzyłam o zjedzeniu tradycyjnego dania, znaleźliśmy restauracje która znajdowała się w piwnicy :) Schodząc moim oczom ukazała się stara maszyna do szycia :) Od razu musiałam pstryknąć zdjęcie. Jest piękna..


Czasami gps zawodzi a wtedy można wylądować w szczerym polu dlatego polecam tradycyjną mapę..



Największą niespodziankę przywiozłam ze sobą do domu. Dziadek przekazał mi ogromy wór a w nim moje lale z dzieciństwa i ubranka w których chodziłam. To wspaniałe uczucie trzymać po 25 latach swoją zabawkę w rękach.. znalazłam też ukochaną lale barbie którą kiedyś nie odstępowałam na krok..


Były też ubranka które zrobiła na szydełku moja babcia..



Ubranko które sama nosiłam jak byłam malutka. Kolejne dzieło mojej babci. Jest przepiękne..nawet guziczki są zrobione ręcznie..



W tych wszystkich rzeczach znalazłam też jedno ze swoich dzieł :) Babcia od małego uczyła mnie szyć i szydełkować. Poniżej szydełkowe kółeczko oraz uszyte przeze mnie ubranko na lale :)



Z racji że jestem emocjonalną osobom to ryczałam jak bóbr oglądając te wszystkie rzeczy.
Koniecznie też chciałam pokazać choć troszkę Wam. Teraz wiem skąd ta moja miłość do szycia.. skoro od małego miałam do czynienia z igłą i nitką.

Oprócz odwiedzin dziadka, odwiedziłam też swoją przyjaciółkę z dzieciństwa z którą nie widziałam się okrągłe 10 lat :) To był wspaniale spędzony czas. Mnóstwo wspomnień i łez...

A czy wy też macie w domu swoją ulubiona lale z dzieciństwa?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...